Królowa Belgii upodobała sobie stanie na głowie w wieku 86 lat i nic złego jej się nie stało. Podobnie jest z uprawianiem jogi. Nikt nie jest za stary, żeby zacząć.
Joga ma wiele nurtów i rodzajów. " Nie została wymyślona tylko dla Hindusów. Nie jest też prawdą, że im ćwiczenie przychodzą łatwiej niż Europejczykom. Oni od małego siedzą na podłodze. My na krzesłach" - uspokaja w swojej książce "Drzewo jogi" B. K. S. Iyengar, jeden z najsłynniejszych współczesnych nauczycieli.
W Polsce pierwsza duża szkoła ćwiczeń opartych na jego metodzie - łączącej oddech z praktykowaniem asan, czyli pozycji - powstała w Warszawie. Od trzech lat zajęcia odbywają się także w krakowskiej Szkole Jogi. - Nie mają nic wspólnego z leniwą, delikatną i relaksującą jogą niezwykle modną na Zachodzie - mówi Beata Jamińska. - Niektóre ćwiczenia są bardzo dynamiczne. Chcemy, żeby ludzie byli świadomi swego ciała, bo właśnie w nim odbijają się nasze emocje.
Bez pośpiechu
Na pierwszych zajęciach prawie wszyscy odczuwają ból mięśni. Ciało mają napięte, a powieki zaciśnięte i - podczas relaksu - drżące. Proste z pozoru ćwiczenia kryją w sobie niezwykłe wyzwanie. Mało kto potrafi usiąść tak, by ciało nie wychylało się ani w lewo, ani w prawo względem linii środkowej.
- Wydawało mi się, że jestem sprawny. Przyszedłem tutaj i przeżyłem szok - mówi Michał, jeden z uczestników krakowskiej szkoły, który wcześniej grał w piłkę nożną, ćwiczył judo, kung-fu, chodził na basen i siłownię.
- Duże znaczenie ma oddech, sposób oraz moment, w którym wciągasz i wypuszczasz powietrze - dodaje Adrian. - Na siłowni nie ma to znaczenia. Zaciskasz zęby, męczysz serce i wychodzisz z zakwasami.
Jak mawiał Iyengar, jogi nie można ćwiczyć w pośpiechu. Trzeba zdawać sobie sprawę z własnych ograniczeń i możliwości. Siedzenie w pozycji lotosu jednym nie sprawi większego kłopotu, innym dojście do niej zajmie kilkanaście lat.
- Nie można oszukać własnego organizmu. Nawet ludzie bardzo sprawni odkrywają, jak wiele ograniczeń jest w ich ciele --potwierdza Beata Jamińska.
Joga i terapia
Systematyczne ćwiczenia pobudzają krążenie krwi, pomagają zlikwidować bóle kręgosłupa, ciało staje się bardziej elastyczne, łatwiej przyjąć naturalne pozycje. Z czasem porządek i harmonia zaczynają panować także w umyśle i emocjach.
Feliks jest Niemcem, do szkoły trafił 2,5 roku temu, kiedy jeszcze mieszkał w Warszawie. - Dzięki ćwiczeniom uniknąłem operacji kolana - twierdzi.
Viola jest przekonana, że praktykowanie jogi zwiększa odporność organizmu na choroby. - Ćwiczenia pomagają mi także utrzymać spokój i opanowanie. Nie poddaje się tak łatwo światu zewnętrznemu - podkreśla. Podczas ćwiczeń najważniejsze są najsłabsze części ciała, nad którymi należy pracować. Według Iyengara nie wolno rozciągać bolących miejsc, zanim nie zostaną wzmocnione otaczające je mięśnie. Dwugodzinne zajęcia zaczynają się od koncentracji w pozycji stojącej - " tadasanie". Potem przychodzi kolej na serię dynamicznych i rozgrzewających skłonów. - Virabhadrasana! - pada komenda nauczyciela. Uczestnicy zajęć stają bokiem w rozkroku, zginają kolano lewej nogi i opierają na niej tułów. Ze złączonymi rękami wyciągniętymi do przodu odrywają od podłogi prawą nogę, powoli prostując lewą. W tej pozycji trwają 20-30 sekund, głęboko i równo oddychając.
- Kiedy na to patrzysz - wszystko cię boli, kiedy ćwiczysz - jesteś szczęśliwy - twierdzą. Dlatego w Szkole Jogi niemile widziani są bierni obserwatorzy. Najlepiej od razu spróbować. - Ale trudno ćwiczyć samemu, brakuje wewnętrznej dyscypliny - mówi Krystyna Nobilec. - Za dużo jest szczegółów, o których trzeba pamiętać, żeby asany wykonać poprawnie - dodaje Adrian.
Niezdrowe emocje
Najlepszą porą do ćwiczeń jest ranek przed wschodem słońca - wówczas łatwiej wykonywać codzienną pracę, oraz późny wieczór, bo asany pomagają usunąć zmęczenie. Iyengar, który został nauczycielem jogi w wieku 16 lat, powtarzał swoim uczniom: "Musicie zwalczyć choroby za pomocą energii, którą sami wytworzycie. Witaminy jogi to: wiara, odwaga, śmiałość, całkowita koncentracja i doskonała pamięć". Przypominał także: "Wszyscy jesteśmy schwytani w sieć żądzy, złości, chciwości, zaślepienia, dumy i zazdrości. Są to zaburzenia emocjonalne, które spotykają nas w codziennym życiu. Tancerz wykorzystuje tę energię i przekształca ją w artystyczną ekspresję. Jogin natomiast stara się ją opanować".
W tekście wykorzystano fragmenty książki "Drzewo jogi" B. K. S. Iyengara, wydanej przez wydawnictwo Virya.
autor : MAŁGORZATA WOSION