Rozciąganie serca, nerek, wątroby...
Rozciąganie serca, nerek, wątroby...
Już ok. 100 osób ćwiczy i relaksuje się zgodnie z metodą B.K.S. Iyengara w Szkole Jogi Beaty Jamińskiej. Oprócz sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej nr 20 przy Rynku Kleparskim 18 zajęcia od niedawna odbywają się w przestronnej sali przy ul. Siemaszki 17. Niektórzy uczestniczą w nich nawet 5 razy w tygodniu, Ci, którzy sami przekonali się, że po takich zajęciach czują się świetnie, przyprowadzają kolejne osoby. Efekty widać nie tylko w grupie zaawansowanej. Coraz więcej śmiałków przybywa do grupy łagodnej dla osób starszych. Ćwiczenia są dopasowane do ich możliwości. Z rozciąganiem się radzą sobie tutaj nawet osoby ze zmianami zwyrodnieniowymi, z protezą w biodrze, a nawet kobiety w ciąży. W najbliższym czasie zajęcia rozpocznie grupa dla dzieci (ok. 5 - 14 lat). Być może będzie to grupa dla dzieci wraz z opiekunami, prowadzona tak, aby i jedni, i drudzy mogli ćwiczyć. Chętnych nie brakuje również na krótkie, weekendowe, ale bardzo intensywne ćwiczenia oraz obozy wyjazdowe.
- Metoda Iyengara na całym świecie zyskała renomę. Polega ona na solidnej pracy z ciałem. Rozciągamy nie tylko mięśnie, ale nerwy, nerki, wątrobę czy serce. Wyrabia się nawyki, od razu prosto się siedzi, chodzi, brzuch rozluźnia się. Dzięki ćwiczeniom stajemy się spokojniejsi, likwidujemy stres jako stan nienaturalny.I to jest droga do zdrowia, a nie tylko tabletki. Joga nie jest więc celem, lecz narzędziem doskonalącym organizm - mówią Beata Jamińska i jej asystent Michał Różankowski.
- Na początku, kiedy szkoła jeszcze nie istniała, odczuwałam, że niektórzy nieufnie podchodzą do jogi. Takie nastawienie może wynikać z faktu, że elementy jogi wykorzystują niektóre sekty. Tymczasem nasze zajęcia to ciężka praca z ciałem, a nie odciąganie uwagi przy pomocy magii kadzidełek czy ołtarzyków - zapewnia Beata Jamińska.
autor : (MAŁ - R)